Buldog w restauracji

Kategoria: Ciekawostki 485 0

Możliwość zabrania ze sobą psa do lokalu gastronomicznego budzi we mnie ekscytację. Nie lubię rozstawać się z moim buldożkiem. Najchętniej zabierałabym go wszędzie ze sobą. Tylko pytanie, jak to jest, można- nie można? Czy to kwestia przepisów, czy ludzkich upodobań?

trees-451089_640

Miłośników psów jest mnóstwo i ciągle ich przybywa. Niestety równie dużo jest przeciwników. Jeśli należycie do tej grupy osób, które chcą dać swojemu buldożkowi wszystko co najlepsze i nie potraficie przestać o nim myśleć i go zadowalać, pamiętajcie o tej drugiej grupie ludzi. Nie każdy lubi psy, nie każdy wpuści psa do domu, nie każdy właściciel rozmawia ze swoim psem i traktuje jak członka rodziny. To smutne dla nas miłośników, ale prawdziwe. Do tego dochodzi jeszcze kwestia zdrowotna, czyli różne uczulenia, które są niestety uciążliwe dla alergików.
Chcecie się przebić się przez te wszystkie bariery? Śmiało próbujcie!

Jest słoneczna pogoda, nie za gorąco, nie za zimno, bierzemy psiaka na spacerek. Spacer się przeciąga, psinka nie protestuje, więc idziemy dalej. Nagle przed Twymi oczami wyrasta kawiarnia, Ty masz nieodpartą ochotę na małą kawkę , a Twój towarzysz na pewno chętnie napije się wody i chwilkę odpocznie w cieniu. Są dwie opcje:

Pierwsza- trafiamy na lokal z ogródkiem. Zazwyczaj jest ok. Można usiąść z boku, jeśli nie ma dużo osób, nie powinno to nikomu przeszkadzać. Obsługa nie ma nic przeciwko, chętnie zarobią, pies nie wyrządzi szkód, więc nie ma powodów, by tego zabronić. Może nawet dostanie miskę wody, a my zyskamy przyjemną bazę na każdy wspólny spacer.

Druga opcja. Trafiamy do pomieszczenia restauracji. Mamy ochotę przy okazji coś zjeść. Pojawiają się „schody”. Pierwsze skojarzenia pies- żywność- sanepid i do tego pozostali klienci. Pamiętaj, że może się okazać, że to właśnie innym ludziom będzie przeszkadzał Twój pies, a nie inspektorowi sanepidu.
Krótko mówiąc – sanepidowi nic do psa. Pies może przebywać w lokalu gastronomicznym. Podział odpowiedzialności jest następujący: za jedzenie odpowiada właściciel lokalu, a za psa właściciel psa. Oficjalnie sprawa jest prosta. Niestety w praktyce nie każdy rozumie tą silną więź pies- człowiek. I to często z obawy o pozostałych gości restauracji zabrania się wprowadzania psa do lokalu.

toast-153723__180

Nasze udomowione psiaki często siedzą w czterech ścianach, cierpliwie czekając jak wrócimy z pracy. Jesteśmy wdzięczni, że i tym razem wytrzymały i nic nie zniszczyły lub nie próbowały „czytać książki”, która „przypadkiem” nawinęła im się pod łapkę. Najlepszą nagrodą dla nich będzie długi, spacer i wspólnie spędzony czas.

Wyobraźmy sobie , że wracamy z pracy wstępujemy po kochanego psiaka i spacer łączymy z obiadem. Czy to nie wspaniałe? Nasz psiak spędza z nami czas, a my możemy w spokoju zjeść zasłużony obiad. Wchodzimy, wiec do restauracji, zamawiamy jedzonko, a nasza psina grzecznie nam towarzyszy. Dostaje miskę wody i jakiś smakołyk. To optymistyczna wersja zdarzeń.
Pesymistyczna jest taka , że w lokalu spotykamy innych klientów, którzy od samego początku krzywią się na nasz widok. Okazują wyraźną dezaprobatę i niezadowolenie. Nasz pies jest grzeczny, wręcz nie zauważalny, a to oni sami z własnej woli zwracają na niego uwagę. Uważają, że to niehigieniczne i straszą restauratora sanepidem. I tu czar chwili pryska…

paw-163683__180

Nie dajcie się! Czarujcie swoje chwile z psem, mimo wszystko. Próbujcie, zaglądajcie, pytajcie, aż znajdziecie to wyjątkowe miejsce, w którym zostaniecie ugoszczeni. Macie tą możliwość, więc z niej korzystajcie. Nie zwracajcie uwagi na przeciwników, oni tego nie rozumieją, a nawet nie chcą zrozumieć, co więcej nie muszą rozumieć. Zorganizuj swój czas tak, by Ty i Twój pies był zadowolony. Przecież radość Twojego psa jest Twoją radością.

ZOBACZ RÓWNIEŻ PODOBNE ARTYKUŁY

Skomentuj wpis